1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Dealer o niewinnym spojrzeniu

Jest ich coraz więcej. Nieletni handlarze narkotykami to prawdziwy problem dla niemieckiego wymiaru sprawiedliwości.

Przy tej stacji metra dzieci sprzedają narkotyki

Młodocianych handlarzy narkotykami spotkać można głównie na stacjach berlińskiego metra. Sprzedają małe kulki heroiny. Berlińska policja zatrzymała ostatnio trzech młodocianych dostawców narkotyków. Jeden z nich, młody chłopak arabskiego pochodzenia, wielokrotnie uciekał z domu dziecka i wracał tam, kiedy go złapano na nielegalnej sprzedaży. Ten dom dziecka ma to do siebie, że każdy jego mieszkaniec może go opuszczać, kiedy chce.

Dzieci nie można postawić przed sądem ...

Tu zatrzymano nieletniego dostawcę narkotyków. Napis na kartce głosi: " alkohol i narkotyki są tu zabronione"

... chyba , że skończyły 14 lat. Berliński senator Spraw Wewnętrznych (minister w rządzie miasta-landu) Ehrhart Koerting (SPD) nie chce zmieniać prawa, ale uważa, że miasto powinno stosować środki pedagogiczne, by wyrwać dzieci z kryminalnego środowiska.

Ali Maarouf z Niemiecko-arabskiego Ośrodka w Berlinie uważa, że uwaga organów ścigania powinna się skupić na szefach klanów, którzy wysługują się dziećmi przy dystrybucji narkotyków. "Te dzieci są ofiarami" - uważa Maarouf.

Kontrowersyjne statystyki

W pierwszym półroczu 2010 r. w Berlinie zatrzymanych zostało 26 niepełnoletnich dostawców narkotyków. W ubiegłym roku zatrzymano 35. Senator spraw wewnętrznych Berlina twierdzi, że pojawiające się wyższe liczby są zawyżone. Koerting zaprzecza rozpowszechnianej opinii, jakoby rodziny arabskie, częściowo z obozów uciekinierów palestyńskich, były w celach kryminalnych sprowadzane do Niemiec. Szef resortu spraw wewnętrznych Berlina jest natomiast przekonany, że większość młodocianych przestępców pochodzi z arabskich rodzin, które od dziesiątków lat żyją w Niemczech, najczęściej z niemieckim obywatelstwem. Większość z tych rodzin ma związki z wielkimi rodzinami liczącymi do 700 osób z regionu na styku granic Libanu, Syrii i Turcji. Kirsten Heisig, sędzia dla nieletnich w Berlinie, która niedawno targnęła się na własne życie, pisała w swojej książce "Koniec cierpliwości", która ukazała się właśnie na rynku, że "dzieci w tych kryminalnych strukturach nie są przez nikogo kontrolowane".

Wolą więzienie niż dom dziecka

Senator Ehrhart Körting (SPD)

Jeśli zostanie udowodnione, że dzieci działały na polecenie rodziny, zostają umieszczone w domach dziecka, które znajdują się poza granicami stolicy. Jednakże jednego władze nie uwzględniły. W rodzinach arabskich te domy dziecka mają straszliwą opinię. Kierownik takiego domu dziecka, Ismail Uensal, mówi, że usłyszał kiedyś od arabskiej rodziny, że "lepiej, żeby moje dziecko poszło do więzienia, niż do domu dziecka, który leży poza granicami miasta".

Ale senator ds. wewnętrznych w Berlinie twierdzi, że nie ma alternatywy do umieszczenia nieletnich przestępców z dala od miejsc, w których handluje się narkotykami. Dlatego chce także zacieśniać kontakty z ich rodzicami: "Bardzo mało rodziców toleruje przestępczość swoich dzieci. Wielu rodziców w ogóle nie wie, że ich dzieci są przestępcami".

Zamykać młodych przestępców czy nie, karać ich czy się nimi opiekować - to są pytania, na które w Berlinie szuka się odpowiedzi.

Richard Fuchs/Barbara Coellen

Red.odp.: Bartosz Dudek

DW.DE

Więcej z tej kategorii

Niemcy Turystycznie

Flash-Galerie Urlaub in Deutschland Burg Stahleck Mittelrhein